KRAJ BASKÓW I WOLNOŚĆ (1995)
Baskowie nigdy nie tworzyli hierarchicznie podporządkowanej społeczności. Wolne rody i całe gminy zamieszkiwały w rozproszeniu pirenejskie doliny, tylko w czasie zagrożenia i wojny wybierając przywódcę. Sprawował on pełnię władzy jedynie do momentu zakończenia konfliktu.

Kim są Baskowie? Dla jednych potomkami prehistorycznych Iberów, dla drugich niearyjskimi przybyszami z bezkresu środkowej Azji. Wedle tej dość popularnej hipotezy Baskowie pochodzą z Kaukazu, na co wskazywać ma podobieństwo niektórych słów euskary i języków ludów kaukaskich (np. abchaskiego - w obu istnieje zjawisko poprzedzania spółgłosek na początku wyrazu samogłoską "a"). Przypuszczenie owo zakłada, że wśród dzikich stoków górskich Pirenejów i Kaukazu przetrwały resztki pierwotnych zrębów językowych, dopiero w późniejszych okresach częściowo zastąpionych idiomami indoeuropejskimi. Baskowie bezsprzecznie należą więc do najstarszych ludów Europy. Od tysiącleci trzymają się tego samego skrawka ziemi nad Zatoką Biskajską między wybrzeżem kantabryjskim a Pirenejami. Zapiski historyczne nie wspominają o jednolitym w sensie politycznym państwie baskijskim, istniały za to niezależne od siebie wspólnoty wsi, których przedstawiciele brali udział w zgromadzeniach ogólnokrajowych. Tradycyjne miejsce spotkań stanowił święty dąb w Gernice, niewielkim miasteczku opodal Bilbao. Tu władcy sąsiedniej Nawarry, Aragonii, Leonu i Kastylii zobowiązali się bronić starych baskijskich fueros, czyli pakietu praw mieszkańców do życia według swych własnych zasad. Przyjęło się uważać, że to owe fueros wykształciły w Baskach odwagę i zmysł przedsiębiorczości. Dawni Baskowie nade wszystko byli bowiem narodem rybaków i wielorybników, żeglarzy i kupców. Czerpali zyski z pośrednictwa handlowego między Kastylią a Anglią i Flandrią, a od XVIII w. z Ameryką. Śmiało i chętnie emigrowali za ocean, zwłaszcza do USA i Argentyny, by zdobywać fortuny na handlu, przemyśle, finansach. Do XIX w. Baskowie byli zwolnieni z obowiązku służby wojskowej, a także większości danin i podatków.

Oblicze Baskonii zaczęło się zmieniać w początkach XIX w. W okolicach Bilbao, zasobnych w rudy żelaza i lasy, powstało wtedy centrum hiszpańskiej metalurgii oraz przemysłu drzewno-papierniczego. Z biedniejszych rejonów kraju, głównie z Kastyli i Galicji, przywędrowało wielu robotników - poszukiwali zajęcia i godziwego zarobku, a znaleźli tu swą nową ojczyznę. Obecnie w wyniku ruchów migracyjnych tylko połowa z 2,5-milionowej ludności kraju to rodowici Baskowie. Największe baskijskie miasto, 500-tysięczne Bilbao, jest jednocześnie najmniej baskijskie (sytuacja w tym względzie przypomina więc duże miasta postradzieckiej Pribałtyki). Od ponad 20 lat czynione są intensywne starania mające na celu zachowanie języka baskijskiego i przekazanie go młodszym pokoleniom. Przed 1980 r. zaledwie co dziesiąty Bask posługiwał się swym językiem w mowie i piśmie. Dziś jako jeden z dwóch języków urzędowych euskara jest powszechnie stosowana w programach radiowych i telewizyjnych oraz w placówkach szkolnych i akademickich wszelkich odmian. Wychodzi w niej znacząca część prasy i książek, nie mówiąc już o dwujęzycznych oznakowaniach drogowych i szyldach ulicznych. Najważniejsze jednak, że najstarsza mowa Europy słyszana jest nie tylko w zagubionych górskich wioskach, ale również w centrach dużych miast. Pomimo to zjawisko bilingwizmu charakterystyczne dla Katalonii i Galicii dotyczy jedynie 40% ludności. Przyspieszona euskaryzacja napotyka na spore i różnorodne przeszkody. Złośliwi twierdzą, że baskijski jest tak trudny i zawiły, iż nawet rdzenni Baskowie nie są w stanie opanować go przyzwoicie.

Autonomię współczesnego typu dała Baskom lewicująca Republika lat 30. Nie dziwi więc, że społeczeństwo baskijskie, mimo iż na ogół konserwatywne i katolickie, solidarnie i do końca stanęło po jej stronie. Ducha oporu nie zdołało złamać nawet spektakularne zbombardowanie Gerniki 26 kwietnia 1937 r. W szalejącej burzy ogniowej płonęło miasto, w którym odbywał się akurat targ, zginęło ponad dwa tysiące osób, a Gernika stała się symbolem cierpień narodów Hiszpanii w nierównej walce z uzbrojoną przemocą. Po zdobyciu regionu przez wojska frankistowskie w czerwcu 1937 r. rząd Baskonii przeniósł się do Barcelony, a następnie przebywał na uchodźstwie. Specyficzna historia i izolowany, nieindoeuropejski język, a co za tym idzie mocne poczucie odrębności narodowej wraz z niechęcią do rządów Franco stały się inspiracją do dalszej walki o suwerenność. Opór Basków, wzmacniany przez narodowo zorientowane duchowieństwo katolickie, wzrósł na przełomie lat 50. i 60. Bardzo silnie zakorzeniony patriotyzm w połączeniu ze zdecydowanie antyhiszpańską postawą spotykany był głównie w rejonach mniej rozwiniętych gospodarczo. Obecnie większość Basków pragnie, aby ich kraj raczej pozostał częścią Hiszpanii. Mają autonomiczny rząd, własny parlament, infrastrukturę przemysłową przynależną bardziej do XXI niż XX wieku, tudzież banki kontrolujące hiszpańską ekonomikę. Reszty dopełnia czerwono-zielona flaga z białym krzyżem, hymn Eusko Gudariak (Baskijscy Wojownicy) oraz święto narodowe obchodzone w Wielką Niedzielę. Części jednak nie wystarczają te niewątpliwe osiągnięcia. Walkę o pełną niezależność od Madrytu kontynuuje działająca od 1959 r. ETA (Euskadi ta Askatasuna - Kraj Basków i Wolność). Za sprawą tej zbrojnej lewacko-narodowej organizacji, uznawanej w świecie za terrorystyczną, co jakiś czas wśród pirenejskich krajobrazów i ultranowoczesnych miejsko-przemysłowych aglomeracji Baskonii dochodzi do rozlewu krwi. Celem ETA jest ustanowienie niezawisłego państwa baskijskiego, terytorialnie obejmującego wszystkie ziemie uznawane przez nią za baskijskie, czyli także Nawarrę oraz obszary po francuskiej stronie granicy w departamencie Pyrénées-Atlantiques.

Jedną z dziedzin w której Baskowie mocno demonstrują swoją odrębność jest sport. Stąd pochodzi narodowa gra pelota, w założeniach przypominająca angielską grę w piłkę zwaną fives. Wykonana z twardej skóry piłeczka jest odbijana przez pary graczy za pomocą wydłużonego przyrządu lub też gołymi rękami o wysoki mur stojący na jednym z końców boiska. Jak łatwo się domyślić gra jest niebezpieczna, gdyż piłka przemieszcza się z szybkością dochodzącą do 200 km/h. W związku z tym częste są okaleczenia i kontuzje. Spektakle tego rodzaju odbywają się na potężnych betonowych płytach. Niezmiennie popularne są też różnego sortu próby i rywalizacje siłowe jak przeciąganie liny, podnoszenie ciężarów, przewracanie furmanek czy przepiłowanie szerokich pni.

Jarosław Swajdo

Świat i Podróże, 5/1995

O MNIE

KSIĄŻKI

CZYTELNIA

GALERIE

OFERTA

MAIL