|
|
![]() |
|
|
Kim są Baskowie? Dla
jednych potomkami prehistorycznych Iberów, dla drugich niearyjskimi
przybyszami z bezkresu środkowej Azji. Wedle tej dość popularnej
hipotezy Baskowie pochodzą z Kaukazu, na co wskazywać ma podobieństwo
niektórych słów euskary i języków ludów kaukaskich (np. abchaskiego - w
obu istnieje zjawisko poprzedzania spółgłosek na początku wyrazu
samogłoską "a"). Przypuszczenie owo zakłada, że wśród dzikich stoków
górskich Pirenejów i Kaukazu
przetrwały resztki pierwotnych zrębów językowych, dopiero w
późniejszych okresach częściowo zastąpionych idiomami indoeuropejskimi.
Baskowie bezsprzecznie należą więc do najstarszych ludów Europy. Od
tysiącleci trzymają się tego samego skrawka ziemi nad Zatoką Biskajską
między wybrzeżem kantabryjskim a Pirenejami. Zapiski historyczne nie
wspominają o jednolitym w sensie politycznym państwie baskijskim,
istniały za to niezależne od siebie wspólnoty wsi, których
przedstawiciele brali udział w zgromadzeniach ogólnokrajowych.
Tradycyjne miejsce spotkań stanowił święty dąb w Gernice, niewielkim
miasteczku opodal Bilbao. Tu władcy sąsiedniej Nawarry, Aragonii, Leonu
i Kastylii zobowiązali się bronić starych baskijskich fueros, czyli
pakietu praw mieszkańców do życia według swych własnych zasad.
Przyjęło się uważać, że to owe fueros wykształciły w Baskach odwagę i
zmysł przedsiębiorczości. Dawni Baskowie nade wszystko byli bowiem
narodem rybaków i wielorybników, żeglarzy i kupców. Czerpali zyski z
pośrednictwa handlowego między Kastylią a Anglią i Flandrią, a od XVIII
w. z Ameryką. Śmiało i chętnie emigrowali za ocean, zwłaszcza do USA i
Argentyny, by zdobywać fortuny na handlu, przemyśle, finansach. Do XIX
w. Baskowie byli zwolnieni z obowiązku służby wojskowej, a także
większości danin i
podatków. Oblicze Baskonii
zaczęło się zmieniać w początkach XIX w. W
okolicach Bilbao, zasobnych w rudy żelaza i lasy, powstało wtedy
centrum hiszpańskiej metalurgii oraz przemysłu drzewno-papierniczego. Z
biedniejszych rejonów kraju, głównie z Kastyli i Galicji, przywędrowało
wielu robotników - poszukiwali zajęcia i godziwego zarobku, a znaleźli
tu swą nową ojczyznę. Obecnie w wyniku ruchów migracyjnych tylko połowa
z 2,5-milionowej ludności kraju to rodowici Baskowie. Największe
baskijskie miasto, 500-tysięczne Bilbao, jest jednocześnie najmniej
baskijskie (sytuacja w tym względzie przypomina więc duże miasta
postradzieckiej Pribałtyki). Od ponad 20 lat czynione są intensywne
starania mające na celu zachowanie języka baskijskiego i przekazanie go
młodszym pokoleniom. Przed 1980 r. zaledwie co dziesiąty Bask
posługiwał się swym językiem w mowie i piśmie. Dziś jako jeden z dwóch
języków urzędowych euskara jest powszechnie stosowana w programach
radiowych i telewizyjnych oraz w placówkach szkolnych i akademickich
wszelkich odmian. Wychodzi w niej znacząca część prasy i książek, nie
mówiąc już o dwujęzycznych oznakowaniach drogowych i szyldach
ulicznych. Najważniejsze jednak, że najstarsza mowa Europy słyszana
jest nie tylko w zagubionych górskich wioskach, ale również w centrach
dużych miast. Pomimo to zjawisko bilingwizmu charakterystyczne dla
Katalonii i
Galicii dotyczy jedynie 40% ludności. Przyspieszona euskaryzacja
napotyka na spore i różnorodne przeszkody. Złośliwi twierdzą, że
baskijski jest tak trudny i zawiły, iż nawet rdzenni Baskowie
nie są w stanie opanować go przyzwoicie. Autonomię
współczesnego typu dała Baskom lewicująca Republika lat 30. Nie dziwi
więc, że społeczeństwo baskijskie, mimo iż na ogół konserwatywne i
katolickie, solidarnie i do końca stanęło po jej stronie. Ducha oporu
nie zdołało złamać nawet spektakularne zbombardowanie Gerniki 26
kwietnia 1937 r. W szalejącej burzy ogniowej płonęło miasto, w którym
odbywał się akurat targ, zginęło ponad dwa tysiące osób, a Gernika
stała się symbolem cierpień narodów Hiszpanii w nierównej walce z
uzbrojoną przemocą. Po zdobyciu regionu przez wojska frankistowskie w
czerwcu 1937 r. rząd Baskonii przeniósł się do Barcelony, a następnie
przebywał na uchodźstwie.
Specyficzna historia i izolowany, nieindoeuropejski język, a co za tym
idzie mocne poczucie
odrębności narodowej wraz z niechęcią do rządów Franco stały się
inspiracją do dalszej walki o suwerenność. Opór Basków, wzmacniany
przez narodowo zorientowane duchowieństwo katolickie, wzrósł na
przełomie lat 50. i 60. Bardzo
silnie zakorzeniony
patriotyzm w połączeniu ze zdecydowanie antyhiszpańską postawą
spotykany był głównie w rejonach mniej rozwiniętych gospodarczo.
Obecnie
większość Basków pragnie, aby ich kraj raczej pozostał częścią
Hiszpanii. Mają autonomiczny rząd, własny parlament, infrastrukturę
przemysłową przynależną bardziej do XXI niż XX wieku, tudzież banki
kontrolujące hiszpańską ekonomikę. Reszty dopełnia czerwono-zielona
flaga z białym krzyżem, hymn Eusko Gudariak (Baskijscy Wojownicy) oraz
święto narodowe obchodzone w Wielką Niedzielę. Części jednak nie
wystarczają te niewątpliwe osiągnięcia. Walkę o pełną niezależność od
Madrytu kontynuuje działająca od 1959 r. ETA (Euskadi ta Askatasuna -
Kraj Basków i Wolność).
Za sprawą tej zbrojnej lewacko-narodowej organizacji, uznawanej w
świecie za
terrorystyczną, co jakiś czas wśród pirenejskich krajobrazów i
ultranowoczesnych miejsko-przemysłowych aglomeracji Baskonii dochodzi
do
rozlewu krwi. Celem ETA jest ustanowienie niezawisłego państwa
baskijskiego, terytorialnie obejmującego wszystkie ziemie uznawane
przez nią za baskijskie, czyli także Nawarrę oraz obszary po
francuskiej stronie granicy w departamencie Pyrénées-Atlantiques. Jedną z dziedzin w
której Baskowie mocno demonstrują swoją odrębność
jest sport. Stąd pochodzi narodowa gra pelota, w założeniach
przypominająca angielską grę w piłkę zwaną fives. Wykonana z twardej
skóry piłeczka jest odbijana przez pary graczy za pomocą wydłużonego
przyrządu lub też gołymi rękami o wysoki mur stojący na jednym z
końców boiska. Jak łatwo się domyślić gra jest niebezpieczna, gdyż
piłka przemieszcza się z szybkością dochodzącą do 200 km/h. W związku z
tym częste są okaleczenia i kontuzje. Spektakle tego rodzaju odbywają
się
na potężnych betonowych płytach. Niezmiennie popularne są też różnego
sortu próby i rywalizacje siłowe jak przeciąganie liny, podnoszenie
ciężarów, przewracanie furmanek czy przepiłowanie szerokich pni. Jarosław Swajdo Świat i Podróże, 5/1995 |