KRÓLOWA FLANDRII - KRÓLOWA BELGII
Brugia, niespełna 120-tysięczna stolica Flandrii Zachodniej, uchodzi i nie bez racji za jedno z najbardziej fascynujących miejsc w Europie. Będąc głównym obok Londynu, Bergen i Nowogrodu kantorem Hanzy funkcjonowała przez stulecia jako kluczowy w tej części kontynentu ośrodek wytwórczy i handlowy. Później po zamuleniu rzeki Zwin i odcięciu od morza straciła na znaczeniu z korzyścią dla Antwerpii, lecz z czasów świetności zachował się pokaźny Markt, mnóstwo zabytków - prawdziwych perełek architektury, wreszcie wijące się kanały, ongiś przedsiębiorczym niderlandzkim kupcom służące do transportu towarów, obecnie zaś stanowiące niezwykłą atrakcję dla turystów.

Wpisana parę lat temu na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, Brugia nawet wśród sąsiednich, w sumie podobnych historią i architekturą miast flamandzkich utrzymuje wysoce oryginalny, średniowieczny i renesansowy charakter. Świetnie zakonserwowaną starówkę w kształcie zbliżonym do owalu opasa żeglowny kanał i jego liczne, mniej lub bardziej kręte odnogi, odbijające w swej toni fasady patrycjuszowskich kamienic. Spacer łódką po tych nad wyraz malowniczych zakątkach to zatem obowiązkowy punkt poznawania miasta. W sezonie motorówki, siostry weneckich vaporetti, pływają codziennie między 10.00 a 18.00. Na kilkukilometrowym szlaku, pokonywanym w ciągu 30 minut, jest pięć przystani, gdzie można rozpocząć bądź zakończyć przejażdżkę. Równie dobra metoda na kontemplowanie Brugii, choć na pierwszy rzut oka mniej romantyczna niż przejażdżki łodzią, dorożką bądź zaprzęgiem konnym, to jazda rowerem. Stare Miasto idealnie nadaje się do takich eskapad. Jest obszarowo małe, dystanse pomiędzy poszczególnymi zabytkami niewielkie, a część ulic zaopatrzona w oddzielne pasy ruchu dla cyklistów. Rowery, także górskie i tandemy, oferują już za 5-10 euro liczne i ogólnodostępne wypożyczalnie; jedna z większych ulokowała się na dworcu kolejowym, tańsza działa przy znanym wśród globtroterów hostelu Snuffel. Najbardziej oszczędni mogą bez trudu obejść Brugię na piechotę. Za jednego euro punkty informacji turystycznej rozprowadzają specjalną broszurę z dość szczegółowymi mapkami, w której przedstawione są tematycznie opracowane propozycje wycieczek. Jedna z marszrut prowadzi do domowego browaru De Halve Maan, wzmiankowanego już w połowie XVI wieku i produkującego słynne piwo Brugse Straffe Hendrik. Eksplorując starówkę nie sposób ominąć belfortu. Na strzelistą górującą nad rynkiem wieżycę, obiekt typowy dla wizerunku miast flandryjskich, który kiedyś świadczył o ich zamożności, wchodzi się po 366 schodach, lecz wysiłek z nawiązką rekompensuje rozległa panorama okolicy - poza czerwonymi dachami starówki gdzieś hen na horyzoncie zieleni się bezkresna nizinna kraina polderów z szarym i oleistym morzem w tle...

Prócz starej architektury, prócz starych kościołów, prócz beginażu, prócz zasobnych w zbiory muzeów, Brugia słynie z imprez kulturalnych. Hitem jest z pewnością majestatyczna Procesja Świętej Krwi (Heilig-Bloedprocessie). Uczestniczy w niej całe miasto, cała Flandria i pół Belgii, turyści ze wszystkich stron świata oraz rzesze pielgrzymów, bo to także wielkie wydarzenie religijne. Pochód inaugurują wierni niosący relikwiarz, w którym wedle legendy znajdują się przywiezione z Palestyny zastygłe krople krwi Chrystusa. Potem kroczy rycerstwo w paradnych strojach z tarczami i herbami, zakute w zbroje i hełmy. Przedstawiane są sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Procesja odbywa się w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego, 40 dni po Wielkanocy. Z kolei w ostatnim tygodniu sierpnia ma miejsce równie barwny i ekscytujący Reiefeest, czyli Festiwal Kanałów. W scenerii oświetlonych księżycową nocą wodnych zakątków wywiera na każdym niezapomniane wrażenie.

Zaledwie kilkanaście minut jazdy samochodem lub kolejką elektryczną dzieli Brugię od Zeebrugge. Miejscowość, będąca awanportem Brugii i ze swym miastem-matką połączona 12-kilometrowym kanałem, jest nowoczesnym i największym w kraju portem rybackim. Morskich specjałów, podawanych z frytkami i popijanych belgijskim piwem, najtaniej skosztujemy w mnogich budkach przekąskowych przy promenadzie. Letniska na krótkiej la côte belge przyciągają głównie ze względu na drobnoziarniste piaszczyste plaże. Obok Zeebrugge modnymi kąpieliskami są m.in. Blankenberge i Knokke-Heist, Nieuwpoort i De Panne. Dzięki regularnym połączeniom promowym z Wielką Brytanią niektóre z nich odgrywają też pewną, acz wyraźnie mniejszą niż sąsiednie Calais czy Dunkierka we francuskiej części Flandrii, rolę w transeuropejskiej komunikacji pasażerskiej. Popularnym celem krótkich wypraw jest również malownicza osada Damme, dokąd najlepiej udać się na pokładzie stateczku Lamme Goedzak. Zorganizowane grupy mają możliwość wynajmu parowca kołowego z 1928 roku i dwugodzinnego żeglowania nim po kanale spajającym Ostendę z Gandawą.

Miasto nie dysponuje lotniskiem, dojazd z oddalonej o 100 km Brukseli szosą E40. Bardzo sprawną komunikację zapewnia kolej. W porze dziennej pociągi SNCB, docelowe lub przelotowe, biorą bieg z dworca Bruxelles-Central średnio co 20 minut, przejazd trwa godzinę. Optymalna trasa dla chcących wybrać się do Brugii własnym autem wiedzie przez Hanower i dalej skrawkiem Zagłębia Ruhry albo przez południową Holandię. Zwiedzanie miasta mają w swych ofertach biura podróży sprzedające objazdówki po Niderlandach i Beneluksie.

Jarosław Swajdo

Turystyka-Gazeta Prawna, 14.07.2005

O MNIE

KSIĄŻKI

CZYTELNIA

GALERIE

OFERTA

MAIL